Czytając książkę Rhondi Byrne stwierdziłam, że pomimo tego, że jest ona ładnie wydana, napisana czytelnym przystępnym językiem i stała się światowym bestsellerem, nie wnosi tak naprawdę nic nowego w podstawowe ezoteryczne prawa rządzące światem, a mianowicie: „myśl jest materialna”, „siła wizualizacji i pozytywnego myślenia jest ogromna”, a „to co wewnątrz nas jest również i na zewnątrz w naszym życiu”, czy „należy nieustannie dziękować za rzeczy które nas spotykają”. Podobnie pisali Sviyash, Zeland, Levshinov, Hay, a nawet takie koncepcje możemy odnaleźć w Biblii.

Jedno zdanie natomiast mi osobiście podobało się, „że to czym jest nasze dotychczasowe życie jest zbiorem wszystkich naszych dobrych i złych myśli na przestrzeni wielu lat”. No cóż, spoglądając krytycznie na swój własny los musze stwierdzić, że źle nie jest, chociaż niektóre rzeczy mogłyby być zgoła inne…

Wielu ludzi zastanawia się: „czy to naprawdę działa?”. Cóż, odpowiedź jest TAK. Działa. Lecz tak naprawdę wszystko zależy od nas – naszych marzeń, ich intensywności, życia zgodnie ze sobą, optymizmu, braku niepotrzebnej zawziętości. Jest to trudna sztuka i nie każdemu się udaje. Ale próbować warto, bo cuda się zdarzają codziennie. A dla obeznanych jeszcze z tematem polecam tą książkę dla nauki stawiania pierwszych kroków w chmurach.

Pomimo rosnącej popularności jogi, gdy zapytamy o to, czym jest joga, prawdopodobnie od każdej osoby praktykującej tę niezwykłą dyscyplinę usłyszymy inną odpowiedź. Patańdżali, któremu przypisuje się kodyfikację nauki jogi, pisze w Jogasutrach, że „joga jest zatrzymaniem poruszeń świadomości”. Co to znaczy?…

Czym jest Joga?

Okazuje się, że już u progu naszej ery, ludzie współcześni Patańdżalemu nie mogli uspokoić swoich umysłów. Patańdżali dostrzegając ten problem, skodyfikował znane mu ścieżki jogi w swoim dziele, które zapoczątkowało erę jogi klasycznej. Celem jogi jest stan, w którym to my mamy pełną kontrolę nad swoim umysłem – emocjami, myślami i innymi wrażeniami. Jak twierdzą jogini, ten stan pozwala nam wyzwolić się od cierpienia.
Gdy ktoś powie „joga” – najczęściej przywodzi to nam na myśl pozycje jogi – asany, które są zaledwie fragmentem większej całości, jaką jest tzw. ośmioraka ścieżka jogi. Owa ścieżka, będącą trzonem Jogasutr, składa się z następujących elementów: -zasad dyscypliny społecznej (w sankrycie yama), -zasad dyscypliny indywidualnej (niyama), -pozycji jogi (asana), -praktyk kontroli oddechu (pranajama), -powściągnięcia zmysłów (pratyahara), -koncentracji (dharana), -medytacji (dhyana), -skupienia (samadhi). Pozycja wygodna i stabilna.

W całej tej różnorodności jogi, jej najbardziej rozpoznawalnym elementem są pozycje jogi – asany. W Jogasutrach przeczytamy, że asana jest „pozycją wygodną i stabilną”. Od tego elementu zazwyczaj zaczyna się również nasza przygoda z jogą. Jest to praktyka jogi, która jest najbardziej namacalna i dzięki temu najprościej obserwować nam zmiany, które zachodzą. W asanach pracujemy ze stabilnością, z symetrią, równowagą. Początkowo wydłużamy kręgosłup, ustawiamy miednicę, żebra, a gdy ustawimy tę zewnętrzną strukturę – pracujemy nad usprawnieniem pracy narządów wewnętrznych i układów ciała. Okazuje się, że odpowiednio wykonywane pozycje jogi będą działać leczniczo na nasz kręgosłup, poprawią przemianę materii, pozwolą nam uwolnić się od napięcia. Co ciekawe, wiele osób praktykujących jogę, relacjonuje, że precyzyjna praca z ciałem okazuje się wywierać wpływ również na inne aspekty ich życia, np. relacje z innymi.

Czy umiem oddychać?

Gdy ciało jest już stosunkowo stabilne, symetryczne, zaczynamy pracę z oddechem. Z początku tylko obserwujemy nasz sposób oddychania. Czy oddech jest długi czy krótki? Płytki czy głęboki? Czy wdechy i wydechy mają tę samą długość czy różnią się od siebie? Czy pojawiają się pauzy między wdechami i wydechami lub między wydechami a wdechami? Czy wdech równo wpływa prawym i lewym nozdrzem? Czy oddycham równo prawym i lewym płucem? Czy oddech jest jednolity, „gładki” czy też nieregularny, „chropowaty”?
Dzięki obserwacji oddechu możemy nie tylko poznać się lepiej, ale także zrelaksować nasze ciało oraz uspokoić oddech i rozbiegany umysł. Gdy, dzięki obserwacji oddychania, zaopatrzymy się w potrzebną wiedzę, możemy zacząć właściwe ćwiczenia oddechowe. Za pomocą praktyk pranajamy nadajemy procesowi oddychania odpowiednią forme – oddech ma stać się subtelny, zrelaksowany, ale w pełni przez nas kontrolowany.

Jedna joga. Różne metody

Możemy podejrzewać, że pewne formy jogi praktykowano już około 5 tysięcy lat temu. Wskazują na to pieczęci z postaciami w niektórych pozycjach jogi, znalezione w wykopaliskach w Harappie i Mohendżo-Daro w obecnym Pakistanie. Tradycja jogi przez tysiące lat była przekazywana głównie drogą ustną – z nauczyciela na ucznia. Stąd wykształciły się różne metody i formy praktyki jogi, kładące nacisk na różne jej elementy. Poniżej pokrótce przedstawiam najpopularniejsze w Polsce metody: metody Iyengara i Sivanandy oraz Astanga Vinyasa jogę.
Twórcą pierwszej z wymienionych metody jest B.K.S. Iyengar, obecnie 90-letnia legenda jogi. Jego metoda jest skoncentrowana w dużej mierze na precyzji, a dla uzyskania odpowiedniej pracy w pozycji używa się pomocy takich jak kostki, paski, koce itp. Szczególnie cenną gałęzią tej metody współcześnie wydaje się być tzw. joga terapeutyczna, dzięki której za pomocą praktyki asan (pozycji jogi) rehabilitujemy i usprawniamy poszczególne partie ciała.
Metodę Sivanandy zawdzięczamy Swamiemu Vishnu-devanandzie, którego Swami Sivananda wysłał do Stanów Zjednoczonych z misją szerzenia nauczania jogi i pokoju. Jest to spokojna, kontemplacyjna metoda, oparta o 5 punktów wymienionych przez twórcę metody: prawidłowe ćwiczenie, prawidłowe oddychanie, prawidłowa relaksacja, prawidłowa dieta oraz pozytywne myślenie i medytacja.
Astanga Vinjasa joga jest metodą nauczaną przez Sri K. Pathabiego Joisa. W metodzie tej praktykuje się dynamiczne sekwencje asan, z których jedna płynnie przechodzi w drugą. Nacisk jest położony przede wszystkim na synchronizację oddechu z ruchem, wytworzenie ciepła w ciele podczas praktyki, płynność ruchu.

Klucz do „sukcesu”

Każda metoda jogi ma swoich wielbicieli i przeciwników. Warto jednak pamiętać, że – niezależnie od metody – kluczem do „sukcesu” w jodze jest systematyczność i uważność w praktyce, jak również chęć nieustannego poznawania siebie. Znany francuski nauczyciel jogi, Faeq Biria, mawia: „Praktykuj z wiarą, oddaniem, uważnością, dyscypliną, radością i miłością, a wszystko przyjdzie.”

Autor:  Maciej Wielobób, Szkoła Jogi w Krakowie

Imię „Vadim Zeland” i „transfering rzeczywistości” są pojęciami jednymi z najczęściej wyszukiwanych na moim blogu. Żeby uchylić rąbka tajemnicy i polskiego czytelnika również zapoznać z tą odkrywczą filozofią, robiącą oszałamiającą karierę nie tylko w Rosji, ale również na Zachodzie, przedstawię dzisiaj pokrótce zasady tej nauki.

A są one następujące:

Kieruj życiem

Swobodnie i lekko

Graj w grę

W której wszystko jest możliwe.

A teraz po kolei…

1. Kieruj życiem

Aby kierować „własną rzeczywistością” oraz żyć wg własnych pragnień należy „obudzić się”. Tylko ten, kto nie śpi rzeczywiście jest w stanie kierować realnym życiem, wybierając warianty rozwoju zdarzeń w przestrzeni wariantów. Wiedząc w którym punkcie dokładnie się znajdujemy nie jest trudno przeciągnąć linię prosto do celu.

Wiele rzeczy w życiu, który człowiek wybiera w rzeczywistości nie ma żadnego odniesienia do jego własnych prawdziwych życzeń, czy marzeń. Żyjemy w świecie ogromnej ilości informacji (przykładem chociażby Internet). W tej sytuacji ciężko odróżnić własny cel, od celi, nawiązanych nam zewnątrz, ale oczywiście jest to możliwe. Naszym zadaniem, jest wykorzystanie szans, które daje nam obcene życie w 100%.

2. Swobodnie i lekko

Osoba, która posiada wolną energię jest w stanie wybierać sobie takie życie, które mu odpowiada. Jeżeli mamy brak energii musimy zgadzać się z wyborem wariantów, aktualnie nam dostępnych. Im więcej posiadamy energii, tym mamy więcej wyników, a proces osiągnięcia celu lżejszy. W sytuacji niepewności i ciśnienia, bardziej pewnie postępuje ten, kto posiada zapas wolnej energii. W Chinach ta energia nazywała się „chi”. Inni nazwą tę energię, energią psychiczną. Mając wystarczająco dużo energii możemy swobodnie przejść z jednej linii życia na inną oraz wybierać z mnogości wariantów rozwoju zdarzeń.

3. Graj w grę

Życie jest grą. Gdy byliśmy dziećmi, cami wybieraliśmy gry w które chcieliśmy grać. Obecnie gramy w gry, reguły do których wymyślone zostały nie przez nas. Powinniśmy na nowo zacząć grać w gry, aby osiągnąć pożądane dla nas wyniki. Powinniśmy traktować nasze działania jako grę, aby za bardzo nie nadawać zbyt dużego znaczenia naszym działaniom, co pomoże zwiększyć ich efektywność.

4. W której wszystko jest możliwe

W przestrzeni wariantów jest każda możliwość rozwoju zdarzeń. Należy świadomie udać się w świat, gdzie nasze możliwości są ograniczone jedynie naszym umysłem i chęciami. Osoba, która utożsamia siebie z jakąś rolą w jakimś stopniu traci swoją wolność. Jeżeli postrzegamy siebie jako autora własnego życia możemy użyć różnych energii, aby wybrać takie zycie, które nie jest dostępne dla zwykłej osoby.

Nie jest trudne zostać autorem własnego życia, wystarczy nauczyć się żyć „tu i teraz”.

Ciąg dalszy nastąpi…

A teraz będzie coś na temat mojej filozofii życia. Zainspirował mnie do przemyśleń film „Sylvia” – o poetce Sylvii Plath. Film przeciętny, nie wybitny, ale nie jest taki zły. Miałam ochotę go zawsze obejrzeć, jak tylko przeczytałam recenzję w CJG „Wzborczej”. Kto słyszał o tej bohaterce wie, że jest to postać tragiczna, która popełniła samobójstwo w wieku 30 lat, nie mogąc uporać się z pogłębiającą się depresją i odizolowaniem, zostawiając 2 dzieci. Sądzę, że film nie oddaje w pełni ani osobowości, ani twórczości poetki skupiając się głównie na problemach małżeńskich Sylvii.

Ale odetnijmy się od prawdziwej Sylvii Plath rozważmy wyłącznie bohaterkę filmu. W filmie jest takie zdanie o zdradzie – poetka zastanawia się, czy zdrada jej męża była w rzeczywistości czy najpierw urodziła się w jej głowie? Otóż moim zdaniem jest to bardzo prawdopodobne. Nasilające się, uporczywe myśli materializują się w rzeczywiste zdarzenie.

Jest bardzo popularny pisarz w Rosji o imieniu Vadim Zeland, który opracował koncepcję „Transferingu rzeczywistości”. Główna tezą jest niekończąca się przestań rozwoju wariantów przyszłych wydarzeń w życiu. Poruszamy się w labiryncie rzeczywistości za pomocą siły swoich myśli. To, co myślimy w środku i jak postrzegamy rzeczywistość przyciąga do nas odpowiednie zdarzenia zewnętrzne.

Mając tę wiedzę powinniśmy nie dopuszczać do siebie myśli negatywnych, jeżeli nie chcemy, aby coś nam się złego przydarzało. Zwykle to, czego najbardziej się boimy spotyka nas. Albo i nie. Zależy od tego jak bardzo poważnie podchodzimy do swoich obaw, złych odczuć itp.

Jak z tym walczyć? Dajmy sobie trochę luzu i humoru. Wymyślmy sobie jakieś fajne przezwisko, za każdym razem jak złapiemy „doła”, np. „cierpiętnica od siedmiu boleści”, czy „królewna na ziarnku grochu”.

A jeżeli chcemy przyciągać do życia określone pozytywne wydarzenia. Myślmy o nie w ten sposób, że one już nam się przytrafiły. I przytrafią się.

That’s all 🙂

Wczoraj w nocy przyszła mi do głowy koncepcja odwróconej piramidy wartości. Czyli czym się zajmować w życiu, aby go nie marnować i nie tracić cennego czasu. Moja koncepcja jest nastepujaca:

A więc tak. Na samej górze, na równi jest rozwój duchowy i miłość:

Rozwój duchowy: To inaczej ujmując stawianie się lepszym człowiekiem, religia, pomoc innym, przyroda i podróże, odpoczynek, czas w ciszy i samotności, medytacja, myślenie koncepcyjne itp.

Miłość: Rodzina, stosunki z bliskimi ludźmi, przyjaciółmi, również miłość do świata, przyrody, zwierząt.

Praca, pieniądze: Być powinny, bo ułatwiają funcjonowanie we wszystkich innych płaszczyznach życia. Należy się z zapałem zajmować tym tematem, pamiętając o innych „schodkach”.

Sztuka: Dobra muzyka, dobry film, literatura, malarstwo, rzeźba, fotografia, grafika, a nawet dobry kabaret w TV. Wszystko to warte uwagi.

Zdrowy styl życia: To dbanie o własne ciało, czyli wysiłek fizyczny, spacery, zdrowe i dobre jedzenie oraz czas aby je przygotować i spożyć, pielegnacja urody, sporty itp.

Rozwój inny: rózwój przydatny głównie do pracy, np. obługa nowego programu kmputerowego, czy nauka języków obcych.

Dbałość o przestrzeń: Dbałość o to co nas otacza, feng shui, ład i porządek, tworzenie pozytywnego klimatu w domu i w pracy za pomocą przemiotów, zapachów, muzyki. Dbałość o ubrania i przemioty codziennego uzytku.

Rzeczy niepotrzebne: włóczenie się po sklepach bez zamiaru nic kupować, ogładaniu głupst np. reality show w TV, ogładanie i czytanie głupstw (np. plotek) w Internecie, spotkania z monotematycznymi ludźmi itp.