„Tajne przez poufne” to jeden z najbardziej „zjadliwych” filmów braci Coen, właściwie lżejszą wersją ich poprzednich dokonań. Film przyjemnie się ogląda, tak jak komedię kryminalną, sporo tam absurdalnego humoru, gagów i naprawdę można się pośmiać. Aczkolwiek nie należy w tym filmie doszukiwać się głębi, bo ową ciężko znaleźć. Jest to nasz światek przedstawiony w lekko krzywym, satyrycznym zwierciadle. Poza tym film zawiera zgrabnie opowiedzianą historyjkę i naprawdę dobrze napisany scenariusz. Aktorzy zagrali poprawnie, a postać grana przez Brada Pitta naprawdę jest głupkowata do bólu, ale tak właściwie, mało tam ludzi inteligentnych. Cóż czasem inteligencja boli, ale głupota jeszcze bardziej.

Filmy w grudniu ogłada się szczególnie przyjemnie – długie zimowe wieczory, ciemno i zimno za oknem. A w domku palą się ciepłe świece i zimne niefiltrowane piwo o smaku miodowym…

A więc:

  • Na fali – ocena 4

Przyjemna animacja, raczej dla nastolatków, niż dla zupełnie małych dzieci. Wyróżnia się tym, że została zrobiona w formie reportażu telewizyjnego, co sprawiło, że historia ma wiele smaczków i gagów. Świetny był kurczak, którego tubylcze pingwiny wsadzili do gorącej wody, aż poczuł „zapach rosołu”.

Wyjątkowo dobrze została zaanimowana woda i nadchodzące fale. Przyjemna historia na zimowe popołudnie. Ach, ten widok Hawajów…

  • Zaklęta w sokoła – ocena 4

Romantyczna opowieść fantasy o dwóch kochankach, które klątwą biskupa zostały rozłączeni – ona w dzień jest zaklęta w sokoła i zmienia się w kobietę jedynie nocą. Ona w dzień jest odważnym rycerzem, natomiast w nocy staje się groźnym wilkiem. Film całkiem dobrze się ogłada, chociaż nie ma w nim latających smoków, czy innych efektów specjalnych. Klimatyczna opowieść, dziejąca się w lasach, starych zamkach i klasztorach.

Poza tym spojrzenia głównych aktorów nadzwyczaj wyraziste…

  • Nieustraszeni bracia Grimm – ocena 4

Film ten pamiętam oglądałam w kinie i wyszłam zachwycona. Ostatnio był w telewizji i juz mniej mi się podobał. Może dlatego, że w kinie każdy film (prawie) dobrze się ogląda, czy chodziło o głos lektora, który zagłuszał muzykę i dżwięki, czy może o świeżość historii? Nie wiem. Główne role zagrali dobry jak zawsze Matt Damon oraz nieżyjący już Heather Ledger. Film reżyserował, znany z absurdalnych powieści Monty Pytona Terry Gilliam, nawiązuje on do stylistyki Tima Burtona – mroczna złowieszcza przyroda, upiory, robaki, absurdalny czarny humor. Prawdziwe makabryczne wrażenie zrobił piernikowy ludzik który wchłonął w siebie wiejską dziewczynkę Sashę. Ogólnie film jest nie zły, ale mógłby być jeszcze lepszy.

  • Wilbur chce się zabić – ocena 5

Lubię takie filmy gdyż są niejednoznaczne i zmuszają do dyskusji.  W tym wypadku główny bohater wcale nie jest sympatyczny, prowadzi jałową egzystencję, którą chce uporczywie skończyć. Ma starszego brata, człowieka szlachetnego, z pasją prowadzącą antykwariat, odziedziczony po ojcu, który kocha i opiekuje się Wilburem, ratując go przed kolejnymi próbami samobójczymi. Niestety starszy brat będący wartościowym człowiekiem, niedługo po ślubie z ukochaną kobietą zapada na nieuleczalną chorobę, która w konsekwencji doprowadzi go do śmierci. Nieuleczalna choroba nie będzie przeszkodą w rozwijającym się romansie pomiędzy zoną Harboura a Wilburem.

Czemu Wilbur chce się zabić? Według mnie z nudów, braku obowiązków, zainteresowań, miłości itp. Starszy brat wraz ze śmiercią przekazał mu je w spadku. Umarł, aby Wilbur mógł żyć.

  • Tajemnica Syriusza – ocena 5

Właściwie prawdziwy tytuł tego filmu powinien brzmieć „wszeszczoty”, czy „krzykacze”. W jerzyku polskim tytuł został mentalnie uproszczony. Daję piątkę za niesamowity klimat, mroczny, klausrtofobiczny, pełen niespodzianek. Film powstał na podstawie opowiadania Philipa K. Dicka i jest uważany jako drugi najlepszych adaptacji filmowych twórczości K.Dicka po Blade Runnerze, ale znawcy opowiadania mówią, że prawdziwa historia jest jeszcze ciekawsza.

Eh, trzeba wrócić do Dicka…

  • Dżungla – ocena 4

Historia produkcji Walta Disneya, podobna jak kropla wody do Madagaskara Dreamworksa. Mieszanka humoru, gagów, przyjaźni i wzruszeń. Animacyjnie bardziej staranie dopracowana niż Madagaskar, chociaż uważana przez wiele osób za produkcję wtórną i naśladowczą.

Mile się ogłada i jest naprawdę śmieszna. Polecam sceny z gołębiem lub hipopotamem, broniącą własna dziecię :-D.

  • Tupot małych stóp – ocena 5

Obsypany nagrodami, w tym również oscarem za najlepszy animowany film długometrażowy. Dużo lepszy, niż wspomniany wcześniej film, również o pingwinach o tytule „Surf up”. Myśłałam na początku, że będzie to typowa bajka, jakich jest wiele w ostatnich czasach, natomiast zaskoczył mnie niesamowitą dbałością o szczegóły wykonania oraz poważne potraktowanie tematu ekologii.

Poza tym nie widziałam jeszcze animacji w formie musicalu. Choreografia również była zaprojektowana świetnie.

Gdzie jest Nemo – ocena 5

Ta bajka zawsze mi się podobała odkąd obejrzałam po raz pierwszy, a było to…w 2003 roku. Świetny humor, pomimo upływu lat jest nadal bardzo śmieszna. Pięknie jest przestawione życie w oceanie – twórcy korzystali z konsultacji naukowców-specjalistów oceanologów i echatologów. Zabawne postacie rekinów, pelikanów, żółwi morskich…

Oscar za najlepszy długometrażowy film animowany.

  • Gremliny 2 – ocena 3

Nie widziałam uwielbianej przez wiele osób jedynki, ale Grmeliny2 są dobrą rozrywką na wieczór, w którym bardzo nam się nudzi nic więcej. Najście upiornych śmiesznych ludzików na budynek korporacji jest „tylko” zabawne. Chyba najbardziej lubią ten film widzowie, oglądające Gremlinów jeszcze w dzieciństwie. Teraz chwałą sobie ten film ze względów sentymentalnych. Trochę starsi, do których (niestety!) zaliczam się już nie czują tej magii i bajki (przy dzisiejszej mnogości filmów i efektach komputerowych!). Już maskotki z Gimzo nie są modne ;-).

  • 40-letni prawiczek – ocena 2

Raczej słabiutki film. Pomysł na komedię zawierał w sobie ogromny potencjał i naprawdę można byłoby zrobić świetny film z wieloma zabawnymi sytuacjami i gagami. Twórcy jednak wg mnie poszli po najmniejszej linii oporu, fundując humor ordynarny, prawie gastryczny. Jedynie, co film broni to rola Steve’a Carella, który świetnym komikiem jest, co pokazał, chociażby w Ewanie Wszechmogącym, który był naprawdę bardzo śmieszny oraz końcowy radosny hipisowki taniec, który chyba był najlepszą sceną w tym filmie.

  • Rybka zwana Wandą – ocena 4,5

Tutaj juz mamy do czynienia z prawdziwą komedia, która ma wszellkie jej cechy. Film jest naprawdę prawdziwą rozrywką , zawierajacy elementy kryminału, wątek miłosny, swietną gre aktorską, prawdziwie angielski humor, szybko i zgrabnie toczącą się akcję, no i oczywiscie efektowny happy end.

Jeden z najlepszych scenariuszy komediowych, szczególnie przypadł mi do gustu wątek z pieskami starszej pani oraz nieszczęśliwego małżeństwa głównego bohatera.

  • Azyl – ocena 4

Film jest naprawdę świetnym thrillerem, który trzyma w napięciu, aż do konca seansu, lecz znając wcześniejsze produkcje rezyserii Davida Finchera, takie jak Podziemny Krąg, Gra, Siedem, czy nawet Obcy 3, po filmie mozna byłoby się spodziewać znacznie więcej. Pomysł na Panic Room jest naprawdę ciekawy, tak samo jak prowadzenie akcji i nie sposób na filmie się nudzić. Zabrakło zagadki, typowej dla filmów Finchera, zaskakujacego genialnego zakonczenia, jakie miały miejsca w jego poprzednich filmach.

  • Wigilijny Show – ocena 4,5

Przyjemny film w sam raz na przedświateczny wieczór. Dobre, ciepłe, rodzinne, wzruszające i trochę naiwne kino z elementami komedii. Film o tym, że należy byc dobrym i chojnym pomagać słabszym i nie myslec wycznie o sobie, bo mozna pozostać samotnym i nieszczęśliwym. Film w zgrabny sposób wykorzystuje elementy „Opowiesci Wigilijnej” Charlsa Dickensa, chcoiaż rozgrywa się w korporacyjnej współczesności i epoce wszechobecnej telewizji.

  • Władca pierścieni. Druzyna Pierścienia i Władca Pierścieni. Dwie Wieże – ocena 5

W Święta miałam okazję ogładać wersje rezyserskie dwóch wspaniałych ekranizacji prozy Tolkiena Władcę Pierścienia. Co przeniosło mnie na długie godziny w basniowe krainy swiatu fantasy. Dbalość o każdy szczegół w tych filmach jest po prostu zdumiewająca, a piekno obrazu i dźwięku na prawdę cieszą duszę. Sądzę, że cała trylogia na trawle zaogości w dzieidzctwie kinematografii a na koniec trochę muzyki z filmów.

  • Wszystko za życie – ocena 5

Film powstał na faktach autentycznych i opowiada o Christopher McCandless, który po ukonczeniu colledge’u z wyróżnieniem oddaje wszsytkie swoje oszczędności na cele charytatywne, niszczy dokumenty tożsamoscia, katry kredytowe, porzuca na drodze samochód i wyrusza z plecakiem w nieznane.  Wędrówka zajmuje uciekinierowi 2 lata, kiedy bez środków do życia i całym dobytkiem schowanym w plecaku przymierza autostopem, kajakiem, towarowym pociągiem Stany Zjednoczone, zachaczając nawet o Meksyk. Jego ostateczny cel to Alaska, dosłownie i w prznośni, gdyż wędrówka bohatera konczy się jego śmiercią.

Film wydawałoby się jest dość długi na taką prostą historię, lecz opowiedziany naprawdę ciekawie. Bohater po drodze spotyka wielu dobrych ludzi, które stają się jego przyjaciółmi, lecz on tak naprawdę nie potrzebuje wcale ludzi, co więcej odnosimy wrażenie, że ma ich gdzieś. Jego serce pcha go dalej od zepsutej cywilizacji w dzicz, głusz Alaski. Wzorując się na bohaterach opowiadań Jacka Londona chłopak próbuje mieszkać w ekstremalnych warunkach polując na dziką zwierzynę, z atlasem jadalnych i niejadalnych roslin w ręku szuka pozywienia. Niestety jego swoisty egoizm gubi jego samego doprawadzając do śmierci.

Wędrówka Alexa Supertrampa (takie imię przybiera nasz bohater) jest naprawdę ciekawa, mozna nawet powiedzieć, że chłopak czuje się wolny i szczęśliwy, lecz kuszenie losu nie wychodzi na dobre a natura dopomina się o nalezyty jej szacunek.

Film posiada fajne zdjęcia, ciekawą ścieżke muzyczną oraz oczywiście zmusza do refleksji, a takie filmy lubię najbardziej

Inne filmy:

Filmy listopad 2008

Filmy październik 2008

Filmy wrzesień 2008

  • Incredible Hulk – ocena 5

Edward Norton pociągnął cały film! Może film o wielkim zielonym potworze nie leży, aż tak w moim guście, ale każdy film, w którym wiedziałam tego aktora wzbudza emocje. Chociażby Malowany welon (Painted Veil), Iluzjonista (Illusionist), American History X, czy kultowy Podziemny krąg (Fight Club).

Efekty specjalnie na pewno na dobrym poziomie, ale ta rzecz aż tak nie robi na mnie wrażenia w kinie.

Sokół Maltański – ocena 5.

Czarnobiały film noir. Niesamowity sarkastyczny humor, cięte dialogi, jednocześnie klasa i elegancja. No i scenariusz – ciekawy.

Film czarno-biały i zupełnie innym tempem, niż w filmach współczesnych toczy się tam narracja, ale aktorstwa na Sokole Maltańskim mógłby się uczyć niejeden student filmówki.

  • Trainspotting – 6!

Ciekawy film, świetnie zrealizowany, początki Ewana McGregora, fajne dialogi, no i pouczający! Dobrze jest mieć przyjaciół, ale od niektórych ludzi należy się trzymać daleko!

  • Sylvia – ocena 4

O poetce Sylvii Path, którą mąż, również poeta zdradzał. Tyle, że niewiadomo, czy prędzej ta myśl urodziła się w jej głowie, czy była w rzeczywistości. Zresztą myśli mają to do siebie, że najpierw rodzą się w głowie, a gdy są często powtarzanie materializują się. Dlatego należy zawsze myśleć pozytywnie, no chyba, że jesteśmy masohistami. To trudne i i wymaga kontroli umysłu. Ale może o tym napiszę w kolejnym wątku…

  • Garfield i Festyn humoru – ocena 3.

Raczej dla dzieci, bajkowe kolory, miło się oglądało, ale nic więcej.

Nie dziwi mnie fakt, że w Stanach Zjednoczonych ten film trafił od razu na DVD, pomijając dystrybucję kinową. Lubię komiksy z Garfieldem i jego sarkastyczny humor. Ale jest to bohater ludzi dorosłych, nie dzieci. Odsłania ich słabości i pokazuje stereotyp leniwego, otyłego Amerykanina przed telewizorem. Nie jest to bynajmniej wzór do naśladowania!

  • Planeta małp – ocena 6.

W reżyserii Tima Burtona, muzyka oczywiście Danny Elfman. Ciekawy film, interesująca koncepcja przyszłości, dobry scenariusz, świetna charakteryzacja. Chyba nie mam żadnych zastrzeżeń.

Film zadaje ciekawe pytanie, co by się stało, gdybyśmy nie tylko my byli jedynym rozumnym gatunkiem na Ziemi? Duży plus dla scenarzysty za zakończenie filmu, było naprawdę zaskakujące!

  • Wbrew regułom – ocena 3.

Film otrzymał 2 Oscary (5 nominacji), ale jakoś na mnie nie zrobił większego wrażenia. Może to wina tego, że film oglądałam w telewizji i był przerywany reklamami.

Poza tym nie polubiłam głównego bohatera, był dla mnie antypatyczny, bo wykorzystał nieuczciwie wykorzystał szansę nieobecności konkurenta o rękę  (i nie tylko) dziewczyny.

  • Beowulf – ocena 4

Prosta legenda ubrana w ładnie sfotografowaną animację. Dla fanów fantasy i gier komputerowych RPG. Nie nudziłam się, ale nie jestem pewna czy ten film przetrwa próbę czasu.

Historia o pokusach, które rodzą demony. Na razie nikt się jeszcze im nie oparł. Ale co będzie dalej? Zakończenie otwarte, ale zbyt proste, więc aż takiego wrażenia nie robi.

Pół żartem, pół serio – ocena 6.

Film już widziałam parę razy, ostatnio w tym właśnie miesiącu. Nadal robi świeże wrażenie. Uważam i sądzę, że nie tylko ja, że jest to jedna z najlepszych komedii w historii kina. Świetnie pokazuje stereotypy i różnice pomiędzy kobietami a mężczyznami, a także rzeczy wspólne, ktrym jest na przykład pragnienie miłości.

Poza tym film jest naprawdę śmieszny, szczególnie ostatnie zdanie: „nikt nie jest doskonały!”.

  • Senność – ocena 5

Tym razem film polski. Odkąd pojawił się w kinach poczułam potrzebę, żeby koniecznie go zobaczyć. Nie myliłam się!. Film przedstawia historię 3 ludzi, a właściwie trzech par uwikłanych w trudne związki, mających wiele ze sobą wspólnego, losy których w ciekawy sposób się krzyżują.

Jest to dramat, ale film z bardzo pozytywnym przesłaniem, który zmusza do refleksji nad życiem, nad jego jakością oraz naszymi pragnieniami. Warto obejrzeć!

  • Dróżnik – ocena 4

Zabierając się do ogładania tego filmu myśłałam, że będzie trochę lepszy. Czegoś brakowało, napewno film ma miły klimat, sympatyczni aktorzy. Film o życiu codziennym, o przyjaźni, o samotności, o pasji, ale niektóre wątki były trochę zbędne, np z małą dziewczynką i szkołą, czy dziewczyną w ciąży.

Scenariusz mógłby być ciekawszy, więcej można było dodać zabawnych elementów, jak na przykład zygzakowata jazda samochodem w wykonaniu przyjaciółki Finna.

  • Przetrwać w Nowym Yorku – ocena 5

Po Trainspotting kolejny film o narkotykach. Tym razem rzecz dzieje się w Nowym Yorku. Film opraty na faktach autentycznych, ma dobry scenariusz i naprawdę fajnie się go oglada. Ma kilka naprawdę ładnych scen, chociażby granie koszykówki w strugach deszczu.

Młody DiCaprio zagrał koncertowo. Zresztą po obejrzeniu Infiltracji naprawdę go cenię jako aktora.

Obejrzane filmy we wrześniu:

  • Mamma Mia – ocena 4,5.

Bardzo pogodna komedia romantyczna w formie musicalu z melodyjnymi piosenkami Abby. Najbardziej błyszczała oczywiście Meryl Streep (i najpiękniej spiewała). Pozostali aktorzy zagrali poprawnie. Film pięknie sfotografowany, prawdziwa uczta dla oka. Aż się chce w przyszłe wakacje wybrać się do Grecji.

  • Podaj dalej – ocena 5.

Uwielbiam tego małego. Świetny był też w AI. Poza tym sama idea filmu jest niesamowita. Film należy do takich dzieł, po obejrzeniu których stajemy się lepszymi ludźmi. Dramatyczny, ale piekny.

  • King Sajz – ocena 3.

Nie wiem dlaczego, ale niektóre kultowe polskie komedie wcale dla mnie nie są śmieszne. Lubie jedynie seksmisję, bo damsko-męskie problemy są zawsze uniwersalne. Nie śmiałam się również na „Misiu”, na King Sajzie przesypiałam, podobało mi się jedynie rola Figury.

Poza tym nic dla mnie ciekawego. Może dlatego, że nie rozumiem stanu politycznego Polski w tamtym okresie?

  • Skazani na Shawshank– ocena 5.

Piękny film, o dążeniu do wolności, o przyjaźnie, o mocy pozostania człowiekiem chociaż warunki zewnętrzne nie zawsze na to pozwalają. Z każdej nawet najbardziej paskudnej sytuacji jest wyjście, trzeba być wytrwałym, konsekwentnym nie porzucać marzeń. Nietypowy film, jeżeli chodzi o scenariusz na postawie prozy Stevena Kinga. Poza tym ujmujące zakończenie jest tego filmu. Tylko nie wiadomo, czy to sen, czy jawa.

  • Co się wydarzyło w Madison Country – ocena 5,5.
  • Wspaniałe aktorstwo Meryl Streep i Clinta Eastwooda. Świetne zdanie: „Chociaż nie wszystkie moi marzenia spełniły się, cieszę się, że w ogóle je miałem”. Poza tym wspaniała historia o miłości, spotkanej ciut za późno.

Nie ma filmiku, bo oglądałam z przerwami i muszę zobaczyć raz jeszcze. Jest jeden z filmów, który można oglądać parę razy. Więc może za jakiś czas dodam nowe spostrzeżenia :-).

  • Miami Vice (2006) – ocena 4.

Coraz bardziej lubię Colina Farrella, chociaż jakiś czas nie wzbudzał mojej sympatii. Ale chłopak się stara. Miami vice jest filmem rozrywkowym i ogląda się go przyjemnie. Poza tym ma w sobie swoisty klimacik, pochmurne niebo, targane wiatrem palmy, ciekawa ścieżka dźwiękowa. Wątek kryminalny ciekawy (coś dla chłopców, wątek miłosny ładnie przedstawiony (coś dla dziewczynek). Może ten film nie przejdzie do historii, ale jest to żywy przykład, że współczesne filmy są coraz lepsze.

  • Rodzinka Robinsonów – ocena 4.

„Iść ciągle naprzód i naprzód :-)”- to dewiza głównego bohatera. Rodzinna, ciepła i zabawna animacja produkcji Walta Disneya. Miło się ogłada, szczególnie z dziećmi (jeżeli ktoś je ma :-)).

Najbardziej w tym filmie polubiłam dinozaura „o bardzo dużej głowie i stosunkowo małych rączkach”.

Dobre na raz.

  • Lśnienie – ocena 6.

  • Jeden z najlepszych horrorów wszechczasów, rezyserii Stanley’a Kubricka na podstawie opowiadania Stevena Kinga Horror na poziome. Kalustrofobiczny i klimatyczny, porusza ważne problemy: samotności, rodziny, niemocy twórczej. Naprawdę się bałam.


  • Star Wars. Wojny Klonów (animacja) – ocena 3,5.

Zabawna rzecz, raczej dla dzieci lub fanów Star Wars. Prekursór serialu telewizyjnego o przygodach Star Wars. Fajne efekty dźwiękowe.

Chociaż jak na produkcję pod którą podpisuje się Lucas poziom mógłby być wyższy. Animacyjnie i rysunkowo nawet nieźle, aczkolwiek twarze bohaterów i ich sylwetki są zbytnio kanciaste. Fajne to zagranie w przypadku robotów, lecz nie ludzi.

  • Fargo – ocena 4

Też zabawne, makabryczne, ale jakoś nie zapadł mi ten film w pamięć. Dziwna historia faceta, który chciał, aby porwali jego żonę. Żałosne. Skończyło się tragicznie i sam sobie facet był winny.

Dużo lepszy był film pod tytułem „To nie jest kraj dla starych ludzi”, ale nie dałabym mu oscara za „Najlepszy film roku”. Dużo lepszy byłświetny epicki film „Aż poleje się krew”.

  • Szklana pułapka cz.3 – ocena 4,5.

Film na którym nie sposób się nudzić, wartka akcja, dużo wybuchów i ściganek. Typowy film dla „chłopców”. Więc jeżeli, któraś dziewczyna chce zrobić przyjemność swojemu misiowi

Kolejny plus tego filmu rola Jeremy Ironsa. Lubię tego aktora w każdym filmie, nawet jeżeli gra czarne chcraktery jest niezwykle ujmujący. Poza tym ego sppojrzenie sprawia, że nejednej dzieczynie szybko zaczyna bić serce ;-).

  • Podpalaczka (1984) – ocena 4.

Kolejny film na podstawie opowiadania Stevena Kinga. Dobrze się ogłądało, ciekawy temat dotykający zjawisk paranormalnych. Dramatyczne zakończenie, podobał miu się.