Znane przysłowie mówi: „Jak kichnie Ameryka, grypę ma cały świat”, tyle, że każdy zakażony choruje inaczej. W Polsce wzrosło oprocentowanie oraz jednocześnie zmniejszyła się dostępność kredytów hipotecznych, co jest traktowane, oczywiście, jako pewna niedogodność. W Rosji natomiast banki zaczęły mieć problemy z wypłatą wkładów pieniężnych oraz zrywanych masowo lokat zwykłym obywatelom.

Pierwszym dużym bankiem, który w warunkach kryzysu finansowego przestał wypłacać ludności pieniądze ze zrywanych przed czasem lokat stał się komercyjny bank „Globeks”. Jednocześnie jest to trzeci bank, razem ze „Swiaz-bankiem” i „Kit Finanse”, który potrzebuje pomocy finansowej na poziomie państwowym. Inne banki, które wprowadziły zakaz wypłaty depozytów do ludności to: „Kapitał kredyt”, „Uralski Bank Rekonstrukcji i Razwitija” oraz bank „Rosyjski kapitał”.

W tym tygodniu w „Globteksie” pieniądze nie można było pobrać nie tylko z lokat – nie działały również karty płatnicze banku oraz bankomaty. Płatności również nie były prowadzone przy pomocy systemu „Western Union”. „Globteks” tłumaczył to „problemami technicznymi”.

Z prawniczego punktu widzenia takie działania banku są sprzecznie z przepisami Kodeksu Cywilnego, który daje prawo wycofania środków pieniężnych z banku w każdym momencie. W tej sytuacji obywatel może dochodzić swoich praw drogą sądową, oskarżyć bank o niedotrzymania warunków umowy oraz żądać wypłaty odsetek procentowych za posługiwanie się pieniędzmi. W pozostałych bankach prawo nie jest łamane i jest możliwość wycofania lokat, lecz za przelew środków pieniężnych na inne konta wierzyciel jest obciążany ogromną prowizją w wysokości 15-20% od wartości wkładów.

Rosyjscy analitycy są zdania, że „Globteks” był zmuszony wydać zakaz na wydawanie środków pieniężnych pochodzących z depozytów przez jego niezbilansowaną strukturę pasywów oraz aktywów. W sprawozdaniu banku za ubiegły rok można było dostrzec, że bank inwestował depozyty pieniężne ludności w kredyty skierowane do deweloperów oraz detalistów, które obecnie są jednostkami mającymi największe kłopoty z wypłacalnością. Co więcej baza inwestycyjna banku nie była dywersyfikowana, co sprawiło, że strata jedynego źródła finansowania doprowadziła bank do poważnych kłopotów.

Wskutek masowego wycofywania środków pieniężnych, według szacunkowych danych gazety „Wedomosti”, siedem z dziesięciu największych rosyjskich banków we wrześniu straciły wolumen depozytów na sumę 34 miliardów rubli. Jednocześnie dwa rosyjskie banki o kapitale państwowym „Sberbank” oraz „WTB” przyciągnęli środki pieniężne w postaci depozytów na sumę 26 miliardów rubli.

Co więc powinien robić przeciętny rosyjski obywatel, któremu bank odmówił wypłatę depozytu, bądź zaproponował zapłatę 20-procentowej prowizji? Odpowiedź jest w miarę prosta, chociaż na razie tylko w teorii: powinien on zgłosić się do Banku Centralnego, który po 14 dniach niezrealizowanej płatności ma prawo zabrać nieuczciwemu bankowi licencję. Ale czy wtedy już kiedykolwiek będzie możliwość odzyskania depozytu?

Na postawie: „Kommersant” Nr 187(4004) 15.10.2008, „Wedomosti” Nr 197 (2219) oraz wiadomości portalu RB.ru