Płytkę Depeche Mode pt. Sounds of Universe” przesłuchałam parę razy i muszę stwierdzić, że całkiem mi się podoba. Mogę napisać „całkiem mi się podoba”, co nie oznacza bezkrytycznego zachwytu, czy uwielbienia, którym darzyłam niektóre ich poprzednie nagrania. Płyta Depeche Mode trzyma swój poziom, jest poprawna, ma wyrazistą linię melodyjną, słuchając jej wiadomo, że taką muzykę mogli nagrać nie, kto inny, ale tylko Depeche Mode. Zabrakło w niej jednak tego czegoś, tego rodzynka, tej przysłowiowej „iskty bożej”, dzięki której niektóre dobra kulturalne robią się kultowe i zaczynają żyć własnym ciekawym życiem. Może nie dostrzegam jednak tego czegoś? Może Panowie z DM robią się coraz starsi i też ciężko im wykrzesać z siebie trochę ognia? Ogólnie utwory nie są złe, ba dużo lepsze niż ogól muzyki, dostępny na rynku.

W „Sounds Of Universe” Depeche Mode duży nacisk położyli na elektroniczne aranżacje utworów. Trochę żałuję, że nie ma w płycie tego rockowego pazura, który można było usłyszeć na takich płytach jak „Ultra”, czy „Songs of Faith and Devotion”. Początek pierwszego utworu sprawia, czy zastanawiamy się, czy nie mamy przypadkiem zepsutego odtwarzacza płyt, ale później już pierwsze dwa utwory brzmią całkiem poprawnie. Trzeci singiel „Wrong” już nam znajomy i grany często dość często przez liczne stacje radiowe brzmi całkiem interesująco i świeżo na tle innych utworów. Następna kompozycja Fragile Tension należy do moich ulubionych na płycie i klimatem przypomina mi „Behind The Wheel”. Natomiast „In Sympathy” to murowany przebój w stylu „Enjoy The Silence” i świetnie nadawałby się na singiel promocyjny. Bardzo ciekawy jest również „Peace” kojarzący mi się zarówno muzyką jak i tekstem z newage’owymi klimatami. Jeżeli chodzi o utopijny „Perfect” najbardziej on współgra z tytułem samej płyty, gdy Dave śpiewa: „On another world by another star. At another place in time. In another state of consciousness In another state of mind. Everything was almost perfect.Everything fell into place. „. Nie sposób natomiast pominą utworu „Jezebel”, jako jedynego na płycie śpiewane go przez Martina – on to potrafi wprowadzić nas w swój zamknięty introwertyczny klimat.

Podsumowując bardzo dobra płyta i pomimo moich niektórych moich osobistych obiekcji warto ją poznać.

Już jest długooczekiwany singiel grupy! Już nie mogę doczekać się płyty i koncertu! 😀

Wrong, wrong, wrong!

I was born with the wrong sign
In the wrong house
With the wrong ascendancy
I took the wrong road
That led to the wrong tendencies
I was in the wrong place at the wrong time
For the wrong reason and the wrong rhyme
On the wrong day of the wrong week
I used the wrong method with the wrong technique

Wrong
Wrong

There's something wrong with me chemically
Something wrong with me inherently
The wrong mix in the wrong genes
I reached the wrong ends by the wrong means
It was the wrong plan
In the wrong hands
With the wrong theory for the wrong man
The wrong lies, on the wrong vibes
The wrong questions with the wrong replies

Wrong
Wrong

I was marching to the wrong drum
With the wrong scum
Pissing out the wrong energy
Using all the wrong lines
And the wrong signs
With the wrong intensity
I was on the wrong page of the wrong book
With the wrong rendition of the wrong hook
Made the wrong move, every wrong night
With the wrong tune played till it sounded right yeah

Wrong, wrong (Too long)
Wrong (Too long)
Wrong (Too long)
Wrong (Too long)
Wrong (Too long)

I was born with the wrong sign
In the wrong house
With the wrong ascendancy
I took the wrong road
That led to the wrong tendencies
I was in the wrong place at the wrong time
For the wrong reason and the wrong rhyme
On the wrong day of the wrong week
I used the wrong method with the wrong technique

Wrong!

Muzyka mojej młodości i analiz własnego wnętrza w stylu bohaterów z powieści Fiodora Dostojewskiego. Muzyka ważna, piękna i wieloznaczna. Polubiłam ją w wieku paręnaście lat. Będąc już trochę starszą wciąż uważam za muzykę genialną i niepowtarzalną. Od wielu lat marzę, aby pójść na koncert DM.

A tu wiadomość: Depeche Mode znowu w Polsce!

Mój Mariusz mówi: „Na co czekasz? Zarezerwuj już bilety!”, „Pojedziesz ze mną?” „No, tak!”

No i zarezerwowałam! Mam nadzieję, tylko że dotrą i nie zagina po drodze! Odpukać w niemalowane!

No i czuję wewnętrzny power, że wreszcie marzenie może się spełni.