trochę historii


Ogólnie trochę zeszły mi emocje po obejrzeniu tego filmu, więc mogę coś napisać.

Zacznę od tego, że przeczytałam wśród recenzentów opinie, ze film wygładza historię, usprawiedliwia nazistów itp. Powiem, że nie wiem jak było naprawdę. Lecz przyjęłam ten film emocjonalnie, po kobiecemu i naprawdę wydał mi się bardzo smutną historię i osobiście nie zamierzam rozliczać głównej bohaterki z popełnionych prawdziwych, bądź rzekomych zbrodni. Wyglądało to trochę jak szukanie kozłów ofiarnych, bo wątpliwym faktem było, czy rzeczywiście sam sędzia (równolatek, a może nawet starszy do Hanny) nie miał nic wspólnego z SS

Kate Winslet zagrała postać piękną, zarówno ciałem, w którym zakochał się Michael jak i duszą, w której było umiłowanie literatury, czy wzruszanie się śpiewem kościelnym. Postać z jednej strony pedantyczna, co można zaobserwować w wielu scenach, jak lubiąca zaskoczenie i niespodzianki. Zresztą sama aktorka ma w sobie cos bardzo sympatycznego. Może nie powinna grać nazistki? Ale kto by wtedy nas tak bardzo wzruszył i dosłownie rozłożył na łopatki w „Lektorze”?

Co do roli męskiej rzeczywiście młody David Kross zagrał fenomenalnie i życzę długiej i owocnej kariery temu młodzieńcowi J. Jedną rzecz zauważyłam w tym filmie, która determinuje całą historię. A był nią WSTYD, wstydzi się Michael, nie ujawniając prawdy o Hannie, wstydzi się Hanna nie ujawniając prawdy o samej sobie. To właśnie uczucie zażenowania łamie bohaterom życie, prowadząc do tragicznego końca.

Reżyser Stephen Daldry w „Lektorze” bardzo umiejętnie buduje emocjonalne napięcie w widzu, które w pewnym momencie staje się nie do wytrzymania. Oglądanie tego filmu boli, jednocześnie nie jesteśmy w stanie oderwać wzroku od ekranu. Jeden z najlepszych filmów, który ostatnio widziałam, pozycja obowiązkowa.

Reklamy

Łódź zawdzięcza swój gwałtowny rozwój, który miał miejsce w XIX wieku głównie przemysłowi włókienniczemu. Chyba każdy słyszał o nazwiskach wielkich fabrykantów łódzkich, takich jak Karol Scheibler, Izrael Poznański, Ludwik Geyer, czy Franciszek Kindermann, lecz w tym wątku chcę skupić się na mniej znanym fabrykancie Markusu Kohnu (głównie z tego względu, że moje obecne miejsce pracy mieście się w dawnej jego fabryce).

Ogłoszenie w książce adresowej z 1904 roku

Ogłoszenie w książce adresowej z 1904 roku

Markus Kohn rozpoczął swoją działalność 1865 roku. w. Początkowo prowadził niewielką tkalnię wełny. W celu dalszego rozszerzenia przedsiębiorstwa sprowadzone zostały z Anglii w roku 1895 maszyny przędzalnicze i uruchomiono na nabytych obszernych placach przy ulicy łąkowej 5 w Łodzi pralnię, czesalnię i przędzalnię czesankową. W latach osiemdziesiątych XIX wybudował duże, wielowydziałowe przedsiębiorstwo, zajmujące się produkcją wełny czesankowej i materiałów wełnianych, które mieściło się przy ul. Łąkowej 5. W 1899 r. zostało przekształcone w spółkę akcyjną, nazwaną Towarzystwem Akcyjnym Przemysłowym Wyrobów Wełnianych “Markus Kohn” i członkami towarzystwa byli Ignacy i Samuel Kohn, Maurycy Poznański, Jakub Przeworski i D. Kaiserstein. W roku 1905 przedsiebiorstwo zatrudniało ponad 1000 osób a jego kapitał wynosił 2 500 000 rubli. Pod nazwą Akcyjne Towarzystwo Przemysłowe Markus Kohn w Łodzi funkcjonowało do 1939 r. Następnie znalazło się pod komisarycznym zarządem niemieckim. Po 1945 r. weszło w skład Państwowych Zakładów Przemysłu Wełnianego nr 38.

rycinaMarcus Kohn był filantropem i miłośnikiem sztuki. W swoich zbiorach posiadał miedzy innymi „Główkę Beatrycze”, który zakupił od Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych. Obrazy z jego prywatnej kolekcji były wystawione na pokazie w listopadzie 1903 roku.

W mżysty dzień znalazłam się w Muzeum Historii Miasta Łodzi. Właściwie w sprawach zawodowych, bo poszukuję informacji na temat fabrykanta Markusa Kohna, gdyż moja firma, gdzie pracuję mieści się w jego starej fabryce przędzy wełnianej. O Kohnu na razie wiem nie za dużo, ale o samej Łodzi trochę więcej. Łódź w powszechnej opinii  jest jednym z najbrzydszych z dużych miast w Polsce o czym chociaż by świadczy przedstawione niżej zdjęcie.

Łódź Zachodznia Centrum

Łódź Zachodnia Centrum

Pokazuje ono widok w centrum Łodzi na ul Zachodnią.

Na tej samej jednak ulicy znajduje się piękny bogato zdobiony Pałac Fabrykanta Poznańskiego, gdzie kiedyś on mieszkał i gdzie teraz znajduje się właśnie Muzeum Historii Miasta Łodzi.

W muzeum przywitał mnie miły starszy Pan, który zaczął mnie oprowadzać. Trochę z nim pogadała, dzięki czemu otrzymałam skrócony przewodnik turystyczny po Łodzi. Natomiast wnętrze Pałacu Poznańskiego naprawdę mnie zachwyciło.

Łódź jest miastem wytrawnym, które trzeba odkrywać powoli, ma swój specyficzny chropowaty smak, ale także rzeczy piękne.

Postaram się umieszczać różne zdjęcia Łodzi tutaj.