W jesieni chęci do życia przymierają wraz z pogodą i otaczająca się aurą. Krótkie dni, więc po pracy nie chce się za bardzo gdzieś łazić. Zainteresowania, życiowe pasje chowają się gdzieś w kąt. Nowe poczynania tym bardziej. Nic się nie chce. Czy to jest zasługa jesieni, za krótkich dni? Zmęczenia życiem?

W pracy dużo się dzieje, ale na jakość życia wpływa przede wszystkim życie prywatne. Miłość jest wciąż, ale widzę ją jakoś przez mgłę. Czekam na urodziny, swoje listopadowe, chociaż nie wiem czy cos zmienią poza tym, że będę o rok straszna. Wszystko to samo, podobne do siebie dni.

Po to właśnie i piszemy bloga, aby zachować cząstki z uciekających dni i godzin, przemyśleń.

11 listopada wybrałam się na samotny spacer ulicami Łodzi. Blade zachodzące słońce oświetlało kamienice, słuchawki z ulubioną muzykę na uszach, rozkosz totalna. Jak mówią to mówią młodzi Rosjanie „kajf”.

Advertisements